Jak je osłabić

Mniej strachu przed strachem.

Ataki paniki słabną, kiedy przestajemy się ich bać. Brzmi jak paradoks, ale na tym opierają się najlepiej zbadane metody leczenia. Oto co działa, w jakiej kolejności i ile to zwykle trwa.

Co mówią wytyczne

Brytyjski NICE (wytyczne CG113) i amerykański NIMH są zgodne: leczeniem pierwszego wyboru w zaburzeniu panicznym jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT). NICE zaleca łącznie od 7 do 14 godzin terapii, zwykle w cotygodniowych sesjach, zakończonych w ciągu około czterech miesięcy. Drugą opcją są leki z grupy SSRI. Trzecią, na początek lub przy łagodniejszych objawach, samopomoc oparta na CBT: poradnik, książka albo program internetowy, najlepiej z krótkim wsparciem specjalisty.

Ważne, co z tej listy wypada. NICE odradza stosowanie benzodiazepin w leczeniu zaburzenia panicznego, bo wiążą się z gorszymi wynikami w dłuższym okresie. Działają szybko, ale łatwo o przyzwyczajenie, a sięganie po nie przy każdym ataku staje się kolejnym zachowaniem zabezpieczającym.

Cel jest inny, niż się wydaje

Większość ludzi zaczyna z myślą „chcę, żeby ataki zniknęły”. Paradoksalnie im mocniej się tego chce, tym uważniej się ich wypatruje i tym łatwiej je wywołać. Terapia celuje w coś innego: żeby atak przestał być czymś, czego trzeba się bać. Kiedy ten strach słabnie, słabną też same ataki, bo nie ma już paliwa, które je nakręcało.

Dobrym miernikiem postępu nie jest więc wyłącznie liczba ataków, ale też to, jak bardzo boisz się następnego i ilu rzeczy przestałeś lub przestałaś unikać.

Pięć elementów terapii paniki

Protokoły CBT dla paniki (np. Clarka czy Craske i Barlowa) różnią się szczegółami, ale składają się z podobnych części. Każdą z nich można zacząć ćwiczyć samodzielnie, choć z terapeutą idzie szybciej i pewniej.

1. Zrozumienie mechanizmu

Brzmi banalnie, ale samo zrozumienie, skąd biorą się objawy i dlaczego nie są groźne, u wielu osób wyraźnie obniża lęk. Jeśli ten obraz nie jest jeszcze jasny, zacznij od stron Czym jest i Skąd się biorą.

2. Sprawdzanie myśli

Zamiast przekonywać siebie, że „nic się nie stanie”, traktujesz katastroficzną myśl jak hipotezę do sprawdzenia. „Jeśli nie usiądę, zemdleję”. Ile razy miałaś lub miałeś atak? Ile razy zdarzyło się omdlenie? Co mówią badania o ciśnieniu podczas paniki? Taka myśl jest zwykle przekonująca w trakcie ataku, ale nie wytrzymuje spokojnej analizy. Pomaga zapisywanie jej w dzienniku razem z tym, co faktycznie się wydarzyło.

3. Ćwiczenia z objawami

To najmniej intuicyjna, a jedna z najskuteczniejszych części terapii. Nazywa się ekspozycją interoceptywną. Celowo, w bezpiecznych warunkach, wywołujesz doznania podobne do tych z ataku: zawroty głowy, przyspieszone tętno, duszność. I zostajesz z nimi, nie robiąc nic, żeby je zatrzymać. Po kilku powtórzeniach ciało uczy się, że te doznania są nieprzyjemne, ale nie niebezpieczne, a mózg przestaje reagować na nie alarmem.

ĆwiczenieCzasCo zwykle wywołuje
Kręcenie się na krześle obrotowym1 minutaZawroty głowy, dezorientacja
Szybkie oddychanie (ok. 1 oddech na sekundę)1 minutaMrowienie, zawroty, odrealnienie
Oddychanie przez wąską słomkę z zatkanym nosem2 minutyUczucie braku powietrza
Bieg w miejscu lub wchodzenie po schodach1 minutaSzybkie bicie serca, pocenie
Wstrzymanie oddechu30 sekundUcisk w klatce, duszność
Potrząsanie głową na boki30 sekundZawroty, rozmycie obrazu
Głowa między kolanami, potem szybkie wyprostowanie30 sekundUderzenie do głowy, zawroty
Wpatrywanie się w lustro lub jeden punkt2 minutyOdrealnienie

Jak to robić: wybierz ćwiczenie, oceń przed nim lęk w skali 0 do 10, zrób je do końca, a po nim zapisz, jak silne były objawy i jak bardzo się ich bałeś lub bałaś. Powtarzaj to samo ćwiczenie kilka razy dziennie przez kilka dni, aż lęk spadnie do 2 lub 3. Dopiero wtedy przejdź do kolejnego. Formularz jest w materiałach do pobrania.

Ćwiczenia z oddechem i wysiłkiem skonsultuj najpierw z lekarzem, jeśli masz chorobę serca lub płuc, astmę, padaczkę, jesteś w ciąży albo masz inne poważne problemy zdrowotne.

4. Ekspozycja na unikane sytuacje

Zapisz wszystkie miejsca i sytuacje, których unikasz lub które znosisz z trudem. Oceń każdą w skali 0 do 10, a potem ułóż je od najłatwiejszej do najtrudniejszej. To jest drabina lęku. Zaczynasz od szczebla, który wywołuje lęk na poziomie mniej więcej 3 lub 4, i powtarzasz go, aż stanie się nudny. Potem kolejny.

Przykładowa drabina dla kogoś, kto boi się komunikacji miejskiej: stać na przystanku przez 10 minut; przejechać jeden przystanek z kimś bliskim; przejechać jeden przystanek samodzielnie; przejechać pięć przystanków w godzinach szczytu; przejechać całą trasę do pracy. Każdy szczebel powtarza się kilka razy w tygodniu.

Kluczowe są trzy zasady. Zostań w sytuacji, aż lęk wyraźnie spadnie albo aż minie zaplanowany czas. Ćwicz regularnie, a nie raz na miesiąc. I stopniowo odkładaj zachowania zabezpieczające: telefon w dłoni, butelkę wody, siadanie przy drzwiach.

5. Odkładanie zachowań zabezpieczających

Na koniec, albo równolegle z ekspozycją, rezygnujesz z drobnych rytuałów, które mają „chronić” przed katastrofą. Dopiero wtedy mózg może się przekonać, że nic złego się nie dzieje. Nawet spokojny oddech może stać się takim rytuałem, jeśli towarzyszy mu myśl „muszę oddychać w ten sposób, bo inaczej coś się stanie”. Techniki oddechowe są dobre na start, ale docelowo chodzi o to, żeby ich nie potrzebować.

Leki

Leki to rozsądna opcja, zwłaszcza gdy ataki są częste i bardzo utrudniają życie albo gdy terapia jest na razie niedostępna. Najczęściej stosuje się leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI, takie jak sertralina, escitalopram czy paroksetyna, rzadziej SNRI, np. wenlafaksynę. Nie uzależniają. Ich działanie przeciwlękowe pojawia się po kilku tygodniach, a na początku leczenia lęk może na krótko się nasilić, dlatego lekarz zwykle zaczyna od małej dawki. Leków nie odstawia się nagle. O zmianie dawki i zakończeniu leczenia decyduje się razem z lekarzem.

Leki i terapię można łączyć. Warto tylko wiedzieć, że CBT daje efekty, które zwykle utrzymują się po zakończeniu terapii, bo zmienia sposób reagowania na objawy.

Czego się spodziewać po drodze

Poprawa rzadko przebiega w linii prostej. Dobre tygodnie przeplatają się z gorszymi, a pojedynczy silny atak po miesiącu spokoju nie oznacza powrotu do punktu wyjścia. To zwykły element procesu. Gorsze okresy zdarzają się częściej przy zmęczeniu, chorobie, większym stresie lub alkoholu. Porównuj miesiąc do miesiąca, a nie dzień do dnia. Dziennik bardzo w tym pomaga, bo pamięć ma skłonność do przeceniania ostatniego złego dnia.

Samopomoc: od czego zacząć

  • Poradnik NHS Inform „Panic self-help guide”. Po angielsku, darmowy, oparty na CBT, na około 40 minut.
  • Książka Michelle Craske i Davida Barlowa Mastery of Your Anxiety and Panic (Oxford University Press). Podręcznik dla pacjenta do terapii, na której opiera się wiele badań.
  • Nasz dziennik ataków i karty do wydruku.

Kiedy iść do specjalisty

  • Ataki powtarzają się co tydzień lub częściej.
  • Zaczynasz unikać miejsc, pracy, jazdy, wysiłku.
  • Pojawia się obniżony nastrój, bezsenność lub sięganie po alkohol, żeby sobie poradzić.
  • Kilka tygodni samodzielnej pracy nie przynosi poprawy.

Jak zacząć leczenie w Polsce

Źródła do tej strony

  1. NICE CG113 Generalised anxiety disorder and panic disorder in adults: management. National Institute for Health and Care Excellence, Wielka Brytania, 2011. nice.org.uk
  2. NIMH Panic Disorder: When Fear Overwhelms. National Institute of Mental Health, USA. nimh.nih.gov
  3. Clark, 1986 Clark, D. M. A cognitive approach to panic. Behaviour Research and Therapy, 24(4), 461-470. doi:10.1016/0005-7967(86)90011-2
  4. Craske, Barlow, 2006 Craske, M. G., Barlow, D. H. Mastery of Your Anxiety and Panic: Workbook, 4th ed. Oxford University Press. Źródło zestawu ćwiczeń z objawami.
  5. NHS SSRI antidepressants: overview. National Health Service, Wielka Brytania. nhs.uk
  6. NHS Inform Panic self-help guide. NHS 24, Szkocja. nhsinform.scot

Wszystkie źródła użyte w serwisie