1. Wstawaj o tej samej porze
Niewyspanie to jeden z najsilniejszych znanych wzmacniaczy lęku. W badaniu z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley (Ben Simon i in., 2020, Nature Human Behaviour) jedna nieprzespana noc podniosła poziom lęku u badanych nawet o 30%. Najprostszy sposób na lepszy sen to stała godzina wstawania, także w weekendy. Pora zasypiania sama się do niej dopasuje. Amerykańska Akademia Medycyny Snu zaleca dorosłym co najmniej 7 godzin snu na dobę.
Jeśli budzisz się w nocy z niepokojem, nie leż godzinami w łóżku. Wstań na kilkanaście minut, poczytaj przy słabym świetle i wróć, kiedy poczujesz senność.
2. Ruszaj się tak, żeby serce przyspieszyło
NHS i NIMH wymieniają regularny ruch wśród sposobów na zmniejszenie lęku. W przypadku paniki ruch ma dodatkową zaletę: szybkie bicie serca, pocenie się i przyspieszony oddech po biegu czy szybkim marszu to te same doznania co podczas ataku. Doświadczane regularnie w bezpiecznym kontekście przestają kojarzyć się z zagrożeniem. Badania Jaspera Smitsa i współpracowników pokazały, że kilka tygodni ćwiczeń aerobowych zmniejsza wrażliwość lękową.
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca co najmniej 150 minut umiarkowanego wysiłku tygodniowo. To na przykład pół godziny szybkiego marszu pięć razy w tygodniu. Jeśli od dawna unikasz wysiłku z obawy przed objawami, zacznij od krótkich spacerów i stopniowo przyspieszaj.
3. Sprawdź, co robi z tobą kofeina
U osób z zaburzeniem panicznym większe dawki kofeiny potrafią wywołać atak nawet w warunkach laboratoryjnych. Przegląd badań Vilarim i współpracowników (2011) znalazł ten efekt we wszystkich ośmiu analizowanych badaniach. Kawa, mocna herbata, cola i napoje energetyczne podnoszą tętno i napięcie, a to łatwo odczytać jako początek ataku. NHS zaleca ograniczenie kofeiny osobom z atakami paniki.
Proponujemy prosty eksperyment: przez dwa tygodnie zmniejszaj kofeinę stopniowo, o jedną porcję co kilka dni, i zapisuj ataki w dzienniku. Nagłe odstawienie może wywołać ból głowy i rozdrażnienie, które łatwo pomylić z lękiem. Potem porównaj wyniki i zdecyduj sam lub sama.
4. Nie lecz lęku alkoholem
Alkohol na chwilę uspokaja, a kilka godzin później organizm odbija w drugą stronę. Następnego dnia napięcie bywa wyraźnie wyższe, a sen jest płytszy. Wiele osób przeżywa pierwsze ataki właśnie na kacu. Picie „na nerwy” szybko staje się też zachowaniem zabezpieczającym, a u osób z zaburzeniami lękowymi łatwiej przechodzi w nadużywanie. To samo dotyczy marihuany, która u części osób wprost wywołuje ataki paniki, i nikotyny, która działa pobudzająco.
5. Jedz regularnie
Długie przerwy między posiłkami mogą obniżyć poziom cukru, a to daje drżenie, osłabienie, pocenie się i szybsze bicie serca. Dla kogoś, kto nasłuchuje ciała, to gotowy wyzwalacz. Trzy, cztery posiłki o podobnych porach to prosty sposób na wyeliminowanie jednej zmiennej.
6. Ćwicz oddech, kiedy nic się nie dzieje
Pięć minut dziennie spokojnego oddychania z wydłużonym wydechem (narzędzie jest tutaj) sprawia, że ciało ma ten wzorzec pod ręką. Najlepiej o stałej porze, np. rano przy kawie albo wieczorem przed snem. W trakcie ataku sięgnie się po to, co przećwiczone, a nie po to, co przeczytane.
7. Codziennie jeden mały krok w stronę tego, czego unikasz
To zasada, która daje największe dywidendy. Unikanie jest tym, co utrwala panikę, a każdy mały krok w przeciwną stronę ją osłabia. Nie musi to być nic wielkiego: jeden przystanek autobusem, zakupy w większym sklepie, kawa w kawiarni, dziesięć minut dłuższy spacer. Liczy się regularność. Mały krok codziennie działa lepiej niż wielki raz na miesiąc. Jak to zaplanować, opisujemy przy drabinie lęku.
8. Przestań sprawdzać ciało
Ciągłe mierzenie tętna na zegarku, sprawdzanie ciśnienia, nasłuchiwanie serca przed snem czy wyszukiwanie objawów w internecie przynoszą chwilową ulgę, ale utrzymują uwagę na ciele. A im uważniej patrzysz, tym więcej widzisz. Jeśli lekarz wykluczył choroby serca, spróbuj ustalić sobie zasadę, np. zegarek bez powiadomień o tętnie przez miesiąc, i zobacz, co się zmieni.
9. Zamknij martwienie się w jednym oknie
Poradnik NHS Inform proponuje „czas na zmartwienia”: 10 do 15 minut dziennie o stałej porze, kiedy celowo myślisz o tym, co cię niepokoi. Kiedy zmartwienie przychodzi w innym momencie, zapisujesz je i odkładasz do tego okna. Brzmi sztucznie, ale uczy, że nad myślami można mieć trochę kontroli, i często okazuje się, że o wyznaczonej porze połowa zmartwień straciła już ostrość.
10. Powiedz o tym komuś
Ataki paniki bywają źródłem wstydu, więc wiele osób ukrywa je nawet przed najbliższymi. Tymczasem jedna osoba, która wie, co się dzieje, i wie, jak pomóc, zmienia bardzo dużo. Możesz pokazać jej fragment o pomaganiu komuś w trakcie ataku. Wsparcie społeczne NIMH wymienia obok snu i ruchu jako ważny element zdrowienia.
Jak to wdrożyć, żeby się udało
Nie zaczynaj od wszystkich dziesięciu naraz. Wybierz dwie zasady, które wydają się najłatwiejsze, i trzymaj się ich przez dwa tygodnie. Potem dodaj kolejną. Zmiany, które przetrwają trzy miesiące, zwykle zostają na dłużej. Do śledzenia postępów służy tygodniowy plan nawyków do wydruku.
I jeszcze jedno. Gorszy dzień, zarwana noc czy tydzień bez ruchu nie przekreślają niczego. Liczy się to, co robisz przez większość czasu.